„Lasowiackie Echo” – koncert, który przemawia głosem przodków
18 czerwca, w Kościele pw. św. Marka Ewangelisty, w Muzeum Kultury Ludowej, w Kolbuszowej, w samym sercu dawnej Puszczy Sandomierskiej – zabrzmiało „Lasowiackie Echo”.
Koncert zrealizowany przez Fundację ,,Się tworzy” i Karolinę Matuszkiewicz w ramach programu EtnoPolska 2025, przy wsparciu Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej, był wydarzeniem wyjątkowym na mapie polskiej kultury tradycyjnej i współczesnej.
Karolina Matuszkiewicz, artystka znana z głębokiego zanurzenia w muzyce źródłowej, jest wokalistką i multiinstrumentalistką, specjalistką od unikatowych instrumentów smyczkowych i kolanowych. Zaprezentowała premierowy materiał inspirowany pieśniami Lasowiaków – grupy etnograficznej związanej z Puszczą Sandomierską. Wspólnie z Patrykiem Walczakiem (akordeon) i Martą Maślanką (cymbały) stworzyli kameralne trio, które zamiast rekonstruować dawność, postawiło na twórczą reinterpretację. Tradycyjne melodie zostały przefiltrowane przez wrażliwość współczesnych artystów, jednak bez utraty szacunku do źródła.
W koncercie wzięła udział Zofia Dąbrowska – pieśniarka ludowa, regionalistka i artystka, której życie związane jest z kulturą lasowiacką. Jej śpiew – czysty, prosty, ale niosący w sobie prawdę pokoleń – stanowił żywy kontrapunkt dla artystycznych opracowań. Zofia Dąbrowska nie była gościem – była źródłem. A gdy po koncercie poprowadziła wspólnie z Karoliną Matuszkiewicz otwarte spotkanie śpiewacze, publiczność mogła nie tylko słuchać, ale i uczestniczyć – wejść w nurt tradycji nie jako obserwatorzy, lecz jako spadkobiercy.
Koncert odbył się w przestrzeni kościoła w kolbuszowskim skansenie – miejscu nieprzypadkowym. Drewniane ściany i sufit, półmrok, naturalna akustyka – wszystko to dopełniało wymowy wieczoru. Wstęp był wolny, dzięki wsparciu finansowemu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, toteż każdy, mógł wziąć udział w tej duchowej podróży.
„Lasowiackie Echo” to nie koncert w potocznym rozumieniu – to wydarzenie o wymiarze symbolicznym i edukacyjnym. Pokazuje, że tradycja nie musi być muzealnym eksponatem, ale może być żywą tkanką współczesności. Karolina Matuszkiewicz i jej zespół stworzyli dzieło intymne, głęboko osadzone w regionie, w którym odbył się koncert, a jednocześnie otwarte na świat. To echo warto usłyszeć – nie tylko raz. Fot. Wojciech Dulski.



