|

Na czym polegał zwyczaj ,,ciągnięcie kloca”

 

Zwyczaj „ciągnięcia kloca”, który praktykowany był u Lasowiaków, polegał na tym, że w ostatni dzień zapustów, a w niektórych miejscowościach w Środę Popielcową, pannie, której nie udało się wyjść za mąż w czasie karnawału, przywiązywano do pasa ciężki kawał drewna i kazano ciągnąć go przez wieś. Towarzyszyły temu zwyczajowi żarty i przyśpiewki. Kloc symbolizował ,,małżeńskie jarzmo”.
Finałem bywała wizyta w karczmie, gdzie panna musiała wykupić się poczęstunkiem (najczęściej wódką), którą fundowała kawalerom. Dopiero wtedy odpinano jej kloc.
Zwyczaj miał charakter żartobliwy, ale był też formą społecznej presji, przymuszającej młodych do małżeństwa. Przypominał, jak ważne w dawnej kulturze wiejskiej było małżeństwo i założenie gospodarstwa. Podobne praktyki znano również w innych regionach Polski.
Dziś to już tylko element opowieści i etnograficznych zapisów – świadectwo dawnych norm i obyczajów.
Istnieje lasowiacka pieśń opowiadająca o tym zwyczaju pt. ,,Elijaszu mój proroku”, którą pięknie zaśpiewała pani Karolina Matuszkiewicz – artystka wszechstronnie uzdolniona, podczas koncertu ,,Lasowiackie Echo”. Koncert odbył się w minionym roku, w Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *