Denerwuje Was, gdy ktoś świętuje „Kusaki” na dwa tygodnie przed czasem? Nie jesteście sami! Zarówno na Roztoczu Zachodnim, jak i w sercu Sandomierskiej Puszczy, porządek w kalendarzu był rzeczą świętą. Doskonale pamiętam, kiedy i jak świętowano tzw. Ostatki i Kusaki. Wiele słyszałam też opowieści na ten temat od najstarszych mieszkańców tych regionów.
Choć regiony różne, to zasada jedna: wszystko ma swój czas. Nie psujmy magii oczekiwania – na prawdziwe zapustne szaleństwo jeszcze chwilę poczekajmy!
Szanujmy nasze korzenie i nazywajmy rzeczy po imieniu. Niech tradycja trwa.
Rzeźby wykonane przez lasowiackiego artystę ludowego pana Jana Puka.
