Wspomnienie o Zbyszku
„Skończyła mi się droga, zabieram się do Boga,
robię dziś pożegnanie i ostatnie rozstanie z tym światem”.
Słowa tej dawnej pieśni pogrzebowej towarzyszą mi odkąd dowiedziałam się o niespodziewanej śmierci Zbyszka. Wciąż trudno mi uwierzyć, że odszedł tak nagle, że nie pożegnał się z nami – on, który tak lubił gości i zawsze potrafił stworzyć wokół siebie ciepłą, serdeczną atmosferę.
Zbigniew Michalczyk był moim szwagrem. Odszedł od nas 27 listopada 2025 roku.
Pisząc o nim, czuję przede wszystkim smutek, ale także wdzięczność za to, jak wiele wniósł w życie naszej rodziny.
Zbyszek był człowiekiem skromnym — nie lubił zdjęć, wolał, aby zapamiętano go z czynów i obecności. Lubił ludzi, ich bliskość i wspólne chwile. Często spotykaliśmy się w gronie rodziny i przyjaciół, a śpiewanie było dla niego czymś naturalnym. Miał piękny, ciepły głos, który dodawał każdej pieśni wyjątkowej mocy.
Był bardzo rodzinny i lubił gości. Często odwiedzaliśmy go z radością, a jego dom tętnił rozmową, śmiechem i życzliwością. Wspólne wieczory, kolędy i serdeczna atmosfera — to wspomnienia, które dziś wracają ze szczególną siłą.
Konie były jego pasją, a praca obowiązkiem, który wypełniał sumiennie i z pełnym oddaniem. Był człowiekiem pomocnym, życzliwym, gotowym wesprzeć każdego, kto tego potrzebował.
Zbyszek bardzo dbał o tradycje i obrzędy — zarówno te związane ze świętami kościelnymi, jak Boże Narodzenie, Wielkanoc czy Zielone Świątki, jak i te wynikające z rytmu pór roku, na przykład ze żniwami. Zawsze pilnował, by wszystko odbywało się „tak, jak powinno”, zgodnie z dawnym zwyczajem, tak jak uczyli go jego rodzice.
Na Boże Narodzenie miał szczególny zwyczaj: zawsze stawiał w kącie kuchni króla ze słomy, a na św. Szczepana, odwiedzając bliskich, sypał owies. Teraz, gdy zbliżają się święta, pytanie powraca samo: kto postawi tego króla, kto obsypie nas owsem, kto zaintonuje dawne kolędy?
Będzie nam go bardzo brakowało — jego obecności, głosu, serdeczności i troski o to, by zwyczaje przetrwały.
Wspomnienie o nim pozostanie z nami na długo.



