XXVI odpust w Łopience

              W Dolinie Łopienki, gdzie niegdyś tętniło życie wsi, dziś znów zabrzmiały pieśni i modlitwy. Choć nie ma już domów ani dymu unoszącego się z kominów, w tę pierwszą październikową niedzielę miejsce to ożyło — jak co roku — w rytmie serc pielgrzymów, którzy przybyli tu z całej Polski, a nawet spoza jej granic. Przyszli, by dotknąć tajemnicy, by stanąć wobec ciszy, która mówi więcej niż słowa.

          Dziś odbył się 26. odpust w nieistniejącej wsi Łopienka, miejscu, które trwa mimo niebytu — w pamięci, w wierze, w pieśni. W starych murach cerkwi, gdzie znajduje się obraz Matki Bożej Łopieńskiej, słynący cudami i zwany obrazem pięknej miłości, zapłonęły świece, zabrzmiały głosy ludzi, którzy przyszli modlić się w różnych intencjach.

           Polna droga, która wiedzie ku cerkwi, wypełniła się barwnym tłumem — młodzi i starzy, piechurzy i rowerzyści, ludzie z gór i nizin. Każdy niósł w sercu swoje intencje, wdzięczność, wspomnienia. W powietrzu mieszał się zapach jesiennych liści i dymu z ognisk. Nad wszystkim unosiło się echo śpiewów, które rozlewały się po górach, jakby sama przyroda włączała się w modlitwę.

          Łopienka nie istnieje — a jednak trwa. Nie w zabudowaniach, lecz w duchu, który co roku przywołuje tu ludzi. Ten odpust jest jak cud powrotu: powrotu do korzeni, do ciszy, do wspólnoty.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *